piątek, 29 sierpnia 2014

Lekkie ciasto jogurtowe z malinami i jeżynami

Co zrobić jeżeli przed domem rośnie pełno malin i jeżyn, a w lodówce zalega jogurt naturalny? Oczywiście ciasto jogurtowe. Dla mnie są to babeczki wielkości ciasta :D . Tak samo puszyste, ale wilgotne i nie wysycha jak drożdżowe.

Prywata
Zimno wszechobecne zimno! JEst sierpień!? A wczoraj kiedy wieczorem wyszłam na balkon poczułam jesienno-zimowy chłód. Nie wiem czy kojarzycie ten zapach zbliżającej się zimy? Czy tylko ja mam takie skrzywienie. 
Ale przynjmniej spędzanie czasu przy nagrzanym piekarniku nie jest już tak uciążliwe jak w upały ;D
MImo wszystko nie znoszę jesieni. Na prawdę. Nie wiem kiedy u nas ostatni raz była "Piękna złota jesień"? Pada deszcz, wieje zimny wiatr. Jest szaro-buro. Marznę na przystanku czekając na swój jak zwykle spóźniający się autobus. MPK Sieradz pozdrawia. 
Jedyne co mnie teraz trzyma to ilość osiemnastek moich znajomych w nadchodzącym czasie, czyli cotygodniowa zabawa :D Zaczynając od dzisiaj. Bo właśnie w dzisiejszy wieczór mój chłopak ma 18 :3
Tzn. tę prawdziwą miał 8 sierpnia, ale połowa osób w rozjazdach i tak mam połączenia imprezy na koniec wakacji z 18 :D Wczoraj tworzyliśmy małe niespodzianki na dzisiejszą imprezę, ale to wkrótce, a zaproszeni zobaczą je dzisiaj. Proszę doceńcie wkład pracy- 5 godzin w kuchni!

Składniki
-4 jajka
-4 szklanki mąki
-400 ml jogurtu
-szklanka oleju
-600g jeżyn i malin (łącznie)
-szklanka cukru
-cukier wanilinowy
-3 łyżeczki proszku do pieczenia
- pół łyżeczki sodki

1. Mąkę łączymy z proszkiem i sodką w jednej misce.
2. W drugiej ucieramy jajka z cukrami. Po czym dodajemy jogurt i masło.
3. Łączymy suche i mokre składniki. Doładnie!
4. Przelewam do formy i układamy owoce wciskając je.
5. Pieczemy ok.30-40 minut w 180*C z termoobiegiem do "suchego patyczka"






czwartek, 28 sierpnia 2014

Rafaello

Wszystkim znane i przez wszystkich lubiane ciasto bez pieczenia. Według mnie smakuje identycznie jak tytułowe pralinki.( bo czym tak właściwie rafaello jest?). To ciasto nie może się nie udać. Jet bez pieczenia, więc nic się nie spali, ani nie opadnie. W lodówce może stać nawet tydzień :D

Prywata
I w tym momencie pojawiła się kompletna pustka w mojej głowie. Sama nie wiem co mam napisać. 
Ostatnia kiełkowała mi w łepetynie straszna myśl.- Chce iść do szkoły" . Nie wiem jak to możliwe ;__;
Chyba po prostu zatęskniłam  za siedzeniem na długiej przerwie na schodach i jedzeniu :v . Za wychodzeniem do sklepu na przerwie, ale chyba najbardziej tęskno mi za znajomymi z klasy. Oczywiście, że nie za wszystkimi. Proszę was, bądźmy szczerzy, każdy ma osoby, za którymi przepada równie bardzo jak ja za oliwkami(fuj) Nie da się lubić wszystkich. Niektóre cechy nasz po prostu drażnią. Podam wam kilka cech ludzkich, którzy mnie drażnią.
1. Spóźnialstwo ( może dlatego, e ja zawsze jestem przed czasem) i co za tym idzie nieodpowiedzialność . Takim ludziom trudno potem cokolwiek powierzyć Oczywiście jeśli ktoś się spóźni z ważnego powodu (potrzeba popilnowania młodszego rodzeństwa, czy pomoc komuś, to nic takiego), ale jeśli ktoś nawet z góry wie, że się spóźni i nawet nie raczy przeprosić za to,czy też uprzedzić o swoim późniejszym przybyciu, działa mi na nerwy.
2. Jak wcześniej wspomniałam nieodpowiedzialność. Poprosicie takiego, żeby zajął się jakąś ważną sprawą. A po czasie usłyszycie "Eee nie wiedziałem jak się zabrać", "nie miałem czasu", albo po prostu będzie t zrobione na odwal się. Nie oszukujmy się jesteśmy już dorośli ( przynajmniej w świetle prawa), więc powinniśmy być odpowiedzialni za swoje czyny.
3. "wiem wszystko na każdy temat". Matko jak często ludzie ze stosunkowo małą wiedzą posiadają tę cechę. Wypowiadają się na tematy, o których nie mają pojęcia. Kiedy wystąpisz do nich z prośbą o wytłumaczenie, usłyszysz więcej narzekania na twoją głupotę niż samej pomocy. Będą negować każdą twoją opinie, uznając tylko swoją.
4." Wszystko co inne jest złe". Osoby, które krytykują kiedy ktoś inaczej się ubiera, wygląda, czy też myśli. Wyśmiewają po cichu, czy też prosto w twarz to, że nie ubierasz się jak szara masa. NIe wiem czy takie osoby nie uznają indywidualności? Masz być taki sam jak wszyscy i koniec kropka Bo po cą się wyróżniać,wyróżniają się tylko dziwacy.

Nie mówię, że wszystkie te typy są w mojej klasie. Piszę to raczej na podstawie obserwacji ludzi z mojego bliższego i dalszego otoczenia. I to tyle z moich filozoficznych wywodów, zapraszam na przepis :D


Składniki. (Na małą blaszkę 20x20 cm)
- 1,5 paczki krakersów (najlepsze te z lajkonika)
-3 szklanki mleka
-3 łyżki mąki pszennej
-3 łyżki mąki ziemniaczanej
- 3 żółtka
- 6 łyżeczki cukru wanilinowego
-1 szklanka cukru 
- 100 g masła
- 1,5 szklanki wiórków kokosowych
- 1 szklanka posiekanych orzeszków ziemnych

Połowę szklanki mleka zmiksować z żółtkami, mąką ziemniaczaną i pszenną. 
A resztę natomiast gotować z cukrami. Kiedy zacznie wrzeć wlewamy pierwszą mieszankę i gotujemy BUDYŃ!
Studzimy go i w tym czasie układamy na dnie foremki pierwszą warstwę krakersów.
Kiedy budyń wystygnie dodajemy margarynę i dokładnie miksujemy potem dosypujemy wiórki kokosowe (ale trzeba trochę zostawić do posypania)
Kładziemy część kremu na krakersy i posypujemy orzeszkami, potem znowu krakersy, krem, orzeszki i tak do skończenia krakersów, albo kremu. Na samej górze smarujemy dokłądnie kremem i obsypujemy orzeszkami i wiórkami. 
Chłodzimy w lodówce przez ok godzinę. Aczkolwiek najlepszy smak ma po ok. 9 godzinach w lodówce (krakersy rozmiękną od s kremu)
Smacznego :D





środa, 27 sierpnia 2014

Razowe placuszki z bakaliami

Jest to zdrowa alternatywa na śniadanie. Dostarcza dużo energii, ale nie zapycha (jak płatki z mlekiem). Są trochę mniej słodkie niż klasyczne pancake'y. Ale jakie byście chcieli na diecie? Trzeba zrezygnować z wielu przyjemności jeżeli chcemy mieć wymarzoną figurę. Gdyż aż 70% to dieta, a ćwiczenia tylko 30%.

Prywata
Co jest ze mną nie tak. Ostatni tydzień wakacji powinnam spać do 11 i wstawać na obiad. Zamiast tego mój genialny organizm  budzi się o 7 i nie pozwala mi leżeć. Eh. Przynajmniej wydłużam sobie wakacje i zyskuję kilka godzin dnia. Mogłabym pojeździć na rowerze, ale w deszczu to tak trochę średnio...

I tak właśnie ostatni tydzień wakacji spędzam bardzo produktywnie leżąc pół dnia w łóżku i oglądając seriale <ok> Chyba, że akurat coś pieczemy i czekamy to siedzimy przed telewizorem odmóżdżając się "Trudnymi sprawami", ale mi wstyd ;___:

Wczoraj temperatura wynosiła 16*C . 16!!!?!! Wat? :v jest koniec sierpnia powinnam smażyć tyłek na balkonie i narzekać na skwar. Zamiast tego śpię pod kołdrą i kocem w zimowych spodniach i skarpetkach. Co się dzieje? A najgorsze jest to, ze mimo wszechobecnego chłodu nadal są komary... Przynajmniej u mnie w pokoju, mimo zamkniętych okien. Ja nie wiem czy one się wykluwają gdzieś czy co? Dzięki temu moje ścinany koło łóżka są pełne zwłok, mniej lub bardziej rozmazanych :D




Składniki
-szklanka mąki razowej
-pół szklanki mleka
-3 łyżki mąki pszennej
-jajko
-2 łyżki miodu
-olej do smażenia
-bakalie

Wszystkie składniki dokładnie miksujemy razem (oprócz bakalii) .  Smażymy do zarumienienia się z obu stron. Ja zjadam z posypanie bakaliami. Czasami polewam też własnoręcznie robionym dżemem truskawkowym <3